sobota, 25 października 2014

                                  Halloween cz.2 
              Daniel szedł ścieżką leśną z słuchawkami w uszach. Nie była to dobra pora na spacery po lesie, bo  było po północy. Jednak on się tym nie przejmował. Nie bał się już praktycznie niczego. Miał muzykę na całą głośność i nie martwił się, że może go ktoś zaatakować. Szedł rozmyślając.
Przeprowadził się po kolejnym incydencie i miał nadzieję, że znajdzie spokój, ale niestety już zaczął coś wyczuwać. Wiązało to się właśnie z tym lasem. Czuł w nim złą moc. Podciągnął prawy rękach bluzy i spojrzał na swój znak. Czuł odkąd pierwszy raz zbliżył się do tego lasu poczuł pulsowanie w nim,a teraz jego znak zrobił się jeszcze bardziej wyraźny. Starał się nie zwracać uwagi na to i odganiać głosy chcące wejść mu do głowy. Zablokował swój umysł na głosy i obrazy chcące mu się pokazać.  Jednak wiedział, że nie uda mu się to wiecznie. Jak zawsze znajdą sposób aby się do niego dostać. Nienawidził tego uczucia. A mimo to był bezsilny na nich.....
Przyspieszył kroku i wyszedł z lasu na chodnik. Skierował się do swojego mieszkania nie zwracając uwagi na chłód przy jego boku i lekką poświatę przypominającą ciało....
(Tak mniej więcej ma wyglądać ten znak
na ręce chłopaka)
                                 *************************************
                  Lucy zwlekła się z łóżka odkładając telefon na szafkę wraz ze słuchawkami i skierowała do łazienki. Stanęła przed umywalką i obmyła twarz zimną wodą. Starała się nie myśleć o koszmarze, ale wciąż czuła na sobie ciało kobiety i jej błagający, przerażony głos. Nie wiedziała dlaczego, ale czuła
gdy ta kobieta ją szarpała i potem przygniotła do ziemi. Przejrzała się w lustrze i skrzywiła na swój widok.
- Jak ty wyglądasz- powiedziała do dziewczyny w lustrze. Wzięła szczoteczkę do zębów i pastę.
Kiedy już skończyła zabrała się za rozczesywanie włosów. Zaplotła je w warkocza. Umalowała się i wyszła z łazienki w samej czystej bieliźnie. Jej taty już nie było, a ona nie miała co robić.  Spojrzała na zegar na ścianie. "14.30".
- Łoł trochę się rozleniwiłam.- odezwała się i ubrała w dresowe spodnie i bluzkę. Wzięła telefon i zeszła na dół. Usiadła w salonie i włączyła telewizor, jednak nie znalazła nic ciekawego. W jej myśli znów wdarła się jedna osoba. Myślała o jego oczach. Ustach. O nim ! Nie mogła przestać myśleć. Wymyślała sobie różne rzeczy, choć w ogóle się nie znali. W jej głowie pojawił się obraz jak całuje się z Danielem. Od razu zaparło jej dech. Poczuła rumieniec na polikach a jej serce przyspieszyło.
- Cholera co się ze mną dzieje ?-spytała pusty pokój. Zadzwonił dzwonek, a ona wstała. Nie wiedziała kto mógłby do niej przyjść, lecz miała cichą nadzieję, że to nowy chłopak.
- Hejoo- powiedziała rozradowana Marta w drzwiach, Miała na sobie czerwoną sukienkę przed kolano z dekoltem a na niej czarną skórkę. Do tego pasujący makijaż i rozpuszczone blond włosy.
- Hej. A gdzie ty lecisz ?-spytała Lucy przyglądając się przyjaciółce.
- A ty znowu zapomniałaś. Co ty beze mnie zrobisz ? Impreza u Patryka... Hellooo- powiedziała machając dziewczynie przed twarzą. Lucy uderzyła się prostą dłonią  w czoło.
- Cholera zapomniałam. O której jest ?- spytała patrząc na telefon.
- o 18. Mamy trochę czasu. Chodź- powiedziała wchodząc do domu i ciągnąc przyjaciółkę. Ta zdążyła tylko zamknąć drzwi i poszła za przyjaciółką.
- Siadaj- rozkazała Marta pokazując na łóżko Lucy. Ta usiadła przyglądając się przyjaciółce z uśmiechem.
- Tylko wara od bielizny.- powiedziała z uśmiechem. Marta zrobiła słodką minkę i wyciągnęła z szafy czarną sukienkę.
- Ubieraj. Wyglądasz w niej bosko- powiedziała rzucając ją Lucy.
- Nie. O tej porze roku ?
- Nie gadaj. Jest ciepło, no dalej. A  i rozpuść te loki.- rozkazała Marta. Lucy wstała z ociąganiem i poszła do łazienki. Rozebrała się do bielizny i stanęła przed lustrem.
- Uuuu czarna koronka. Dla kogo ?-spytała rozbawiona Marta w drzwiach łazienki. Lucy krzyknęła przestraszona. Zakryła się rękoma i uśmiechnęła.
- Na pewno nie dla ciebie- powiedziała.
- No tak. Dla Daniela- powiedziała przeciągając ostatnie słowo.
- Wyjdź. Daj mi się ubrać- rozkazała Lucy. Marta zamknęła drzwi i Lucy została sama. Wcisnęła się w sukienkę i zapięła zamek. Rozpuściła włosy i rozczesała je. Poprawiła makijaż i przejrzała się jeszcze raz w lustrze.
-Ujdzie- skomentowała i wyszła.
- No,no no. Laska z ciebie- powiedziała Marta.
- Taaa. Dobra idziemy ?- spytała Lucy.
- Mamy jeszcze godzinę. Może pogramy w coś- zaproponowała z szerokim uśmiechem Marta. Lucy wiedziała w co chce grać. Kiwnęła jednak głową.
                Po szóstej dziewczyny weszły do domu kolegi.Byli tam praktycznie wszyscy z ich klasy i paru innych, Marta oczywiście ruszyła do Patryka. Lucy podejrzewała, że jej przyjaciółka zakochała się w nim, ale ta cały czas zaprzeczała. Lucy ruszyła za przyjaciółką. Trafiła na rozmowę Patryka i Marty.
- Hej- powiedział Patryk nie odrywając wzroku od oczu Marty.
- Cześć- odpowiedziała mu Lucy.
- Idziemy tańczyć ?-spytała blondynka. Lucy myślała, że to do chłopaka, ale okazało się, że do niej. Kiwnęła głową i ruszyła z przyjaciółką na parkiet.
  Tańczyły śmiejąc się.Nie zwwracały uwagi na innych kolegów, choć co jakiś czas Marta szukała kogoś. Nagle Lucy zobaczyła kogoś w drzwiach, Od razu zamilkła.
- Co jest...- Marta nie dokończyła widząc Daniela w drzwiach.
- Ooo książę się pojawił. No idź do niego- powiedziała Marta popychając przyjaciółkę. Ta zaparła się.
- Nie! Nie chce- skłamała Lucy. Zerknęła w stronę gdzie stał Daniel gadający o czymś z Patrykiem.
- No dalej.On co chwila na ciebie zerka, tak jak ty na niego- stwierdziła fakty Marta patrząc na chłopaków. Lucy nie wiedziała co zrobić. Nie była odważna i śmiała jak jej przyjaciółka.
- Dobra, jak nie chcesz go spotkać to nie odwracaj się -powiedziała szybko i uśmiechnęła się szerzej. Brunetka otworzyła usta, aby zapytać czemu,ale wtedy odezwał się Patryk za jej pleców.
- Marta zatańczysz ?-spytał blondynkę. Ta chętnie kiwnęła głową i poszła kawałek w bok tańczyć. Lucy słyszała, że ktoś za nią oddycha i czuła, że wpatruję się w nią.
- Cześć-powiedział Daniel. Lucy odwróciła się do niego i ich spojrzenia się skrzyżowały. Nie mogła przestać wpatrywać się w jego orzechowe oczy. Uśmiechał się do niej lekko.
- Hej- wydusiła wreszcie z siebie. Czuła gulę w gardle, która uniemożliwiała jej mówienie.
- Ładnie wyglądasz- pochwalił Lucy taksując ją wzrokiem od dołu do góry.
- Dzięki- powiedziała Lucy uśmiechając się nieśmiało.
- Masz ochotę zatańczyć ?-spytał miło Daniel. Lucy była zaskoczona nie wiedziała co odpowiedzieć. Jednak kiedy tylko go zobaczyła serce znów zaczęło jej przyspieszać. Czuła, że na twarz wychodzi jej rumieniec. Choć chciała powiedzieć "nie" z samego strachu, to z jej ust wyszło :
-Pewnie- Daniel złapał ją delikatnie za dłoń a ją przeszły ciarki. Dała się poprowadzić mu w mniej zaludnioną część pokoju, a potem zaczęli tańczyć. Trzymali się za ręce a Lucy czuła przyjemne ciepło. Wirowali w rytm muzyki, a Daniel sprawił, że zrobiła piruet. Dziewczyna potknęła się i przyparła plecami do klaty chłopaka. Ten objął ją ciasno w tali i przytulił się do niej. Głowę położył w zagłębieniu jej szyi. Zaczęli się kołysać w rytm muzyki, która z szybkiej zmieniła się na wolniejszą.  Zestresowana Lucy rozluźniła się w objęciach Daniela. Czuła jego oddech muskający jej szyję. W całym ciele czuła ciepło kiedy chłopak ją dotykał. Pozwoliła się ponieść chwili, nastrojowi i uczuciom.Muzyka się skończyła, ale zaraz zaczęła się kolejna wolna melodia. Daniel poluźnił uścisk i obrócił Lucy o 360 stopni, a dziewczyna przy tym zachichotała. Chłopak przyciągnął ją do siebie. Objął ją jedną ręką w pasie a drugą splótł z jej. Stykali się niemal ciałami. Prowadził ją w tańcu, a ona podniosła wzrok krzyżując z nim spojrzenia. Wpatrywali się w siebie. Lucy czuła jak jej serce wali. Po całym ciele rozchodziło się ciepło od dotyku chłopaka. A ona marzyła tylko o jednym. Lucy dała się ponieść i położyła głowę na jego piersi. Czuła jak lekko się spiął, a potem rozluźnił. Jego serce także biło szybciej a ona wyraźnie to czuła. Zamknęła oczy i wdychała zapach jego perfum.
-Lucy-szepnął Daniel wciąż tańcząc. Lucy speszyła się i podniosła głowę by spojrzeć w jego oczy. Nie widziała w nich złości czy zażenowania. Wpatrywał się w nią i mocniej złapał w pasie. Przyciągnął ją jeszcze bliżej. Drugą ręką dotknął jej rozgrzanego polika. Uśmiechnęła się lekko na ten gest czym go ośmieliła. Pochyliła się powoli i ich usta się zetknęły. Serce Lucy omal nie wyskoczyło z piersi, a ona poczuła jeszcze większe gorąco. Odwzajemniła pocałunek zarzucając mu ręce na szyję. Całował najpierw delikatnie, potem namiętniej. Lucy czuła zachwyt. Nie chciała tego przerywać.....
                                           **********************************
            Wiem w takim momencie :D Przepraszam, że tak długo była pustka.Nie wyrabiałam w szkole. Wiecie sprawdziany, poprawy no i jeszcze trzeba przygotować na dzień patrona :D Mam nadzieję,że się wam spodobał :D Kolejny dodam w poniedziałek lub wtorek :) Czekam na wasze opinie :*



1 komentarz:

  1. Cuuuuuuuuuuuuuuuuuuuudo *.*
    Aż się boję, co takiego skrywa Daniel...
    Nie będę się zbytnio rozpisywać, bo na urodzinach jestem i moja chwila wytchnienia się kończy ;)
    Czekam na nn :D

    Dużo weny i żelków życzę
    Żelcio

    OdpowiedzUsuń