Halloween cz.3
W końcu jednak oderwali się od siebie. Oboje oddychali szybciej. Daniel zamknął oczy i oparł czoło o jej czoło.-Kocham cię Lucyno-powiedział z zamkniętymi oczami. Lucy zamurowało. Nie spodziewała się tego, że on może też czuć to co ona. Była tak zaskoczona i zachwycona, że zapomniała odpowiedzieć. Daniel otworzył oczy i spojrzał na nią.
- Przepraszam,musiałem to powiedzieć- powiedział puszczając ją, a ona od razu zeszła na ziemię.
- Nie, to znaczy tak... Szlak-powiedziała Lucy gryząc się w dolną wargę. Zdenerwowała się i nie mogła złożyć odpowiednio zdania. Daniel spojrzał na nią i uśmiechnął się choć widziała trochę bólu w jego oczach tak jak nadzieję.
- Ja... nie jestem dobra w słowach. Wszystko chrzanie-przyznała dziewczyna. Daniel chyba zrozumiał, bo podszedł do niej o odgarnął zbłąkany kosmyk z jej twarzy.
- Nie chrzanisz. Po prostu powiedz czy zostaniesz moją dziewczyną ?-spytał.
- Oczywiście, że tak. Ja...- nie zdążyła dokończyć,bo Daniel znów przywarł wargami do jej ust.Rozkoszowała się jego pocałunkiem i zatraciła w nim. Wplotła ręce w jego włosy i lekko pociągnęła, a on jęknął cicho wciąż ją całując. W końcu przestał, a jej kręciło się w głowie. Przytuliła się do niego i zamknęła oczy. Wdychała jego zapach i słuchała bicia jego serca. Przyznała to przed sobą. Zakochała się !
Zaczęli się kołysać a chłopak tulił ją nie chcąc puścić.
- Nie musisz iść do domu ?-spytał w końcu a ona podniosła głowę i spojrzała na niego. Uśmiechał się do niej.
- Nie wiem. A, która godzina ?-spytała chciała wyplątać się z jego uścisku aby sprawdzić godzinę, ale on nie za bardzo tego chciał.
-Po północy.- powiedział a Lucy zrobiła wielkie oczy patrząc na niego. Roześmiał się patrząc na nią. Odgarnął jej włosy i powiedział :
-Rozumiem, że miałaś być wcześniej- powiedział.
- Tak. Tata mnie zabije-odezwała się Lucy.
- Zawiozę cię jak chcesz?-zaproponował. Dziewczyna kiwnęła głową.- Zaczekaj przy drzwiach, wezmę rzeczy i zaraz przyjdę-dodał. Puścił ją nie chętnie, a ona zaraz odczuła brak jego dotyku. Westchnęła i ruszyła do drzwi. Na korytarzu stała Marta chichocząc z Patrykiem. Podeszła do nich. Jej przyjaciółka była widocznie zachwycona i nie spieszyło jej się do domu.
- Wracam do domu, tata mnie zabije- powiedziała do Marty. Ta spojrzała na nią.
- Musisz? Ja chce zostać- powiedziała przyjaciółka zerkając na Patryka.
- Możesz zostać. Ja sobie dam radę-odpowiedziała przyjaciółka uśmiechając się nieśmiało.
- Ooo a kto ma to szczęście ?-spytała blondynka. Lucy zerknęła na Patryka.
- Niech zgadnę...- zaczęła Marta- Daniel ?-spytała, a przyjaciółka zarumieniła się. Marta klasnęła w dłonie
- Zgadłam. Tylko wiesz uważaj- dodała Marta puszczając do niej oczko. Lucy westchnęła i ruszyła do drzwi. Stanęła i czekała na chłopaka. Po chwili poczuła jak obejmuje ją od tyłu.
- Długo czekałaś skarbie ?-szepnął jej do ucha. Lucy przeszły przyjemne ciarki a w brzuchu poczuła motylki gdy nazwał ją "skarbie". Uśmiechnęła się i odwróciła do niego.
- Nie. -odpowiedziała. Pocałował ją szybko, ale ją i tak przeszły dreszcze.
***********************
Zatrzymał samochód pod domem Lucy, a ona spojrzała na niego. Nie wiedziała za bardzo jak się zachować.
-Możesz mi dać na chwilkę telefon ?-spytał cicho patrząc na nią. Wyjęła komórkę i podała mu ją. Napisał coś szybko i oddał jej go. Wzięła go. Wyszedł bez słowa i obszedł samochód. Otworzył drzwi od jej strony i pomógł wysiąść. Zamknął za nią drzwi, a następnie objął.
- Nie chce abyś myślała, że to tylko głupia impreza. Chce być z tobą-powiedział a ona uśmiechnęła się i pocałowała go. Odprężył się i odwzajemnił pocałunek.
- To co jutro mogę cię gdzieś porwać ?-spytał.
- Tak, a o której ?
- Coś koło 16 się stawie, dobrze ?-spytał. Kiwnęła głową i uśmiechnęła się szerzej. Przytulił się do niej i szepnął do jej ucha.
- Dobranoc skarbie- poczuła znowu te dreszcze i motylki.
- Dobranoc misiu- odpowiedziała mu i pocałowała w polik. Wyplątała się z jego ramion i ruszyła do drzwi domu. Bała się,że jeżeli się odwróci nie będzie miała serca zostawić go. Nie patrząc za chłopakiem weszła do domu i zakluczyła drzwi. W domu było ciemno co oznaczało, że tata śpi. Odetchnęła z ulga, bo nie chciała się z nim kłócić. Na palcach poszła do swojego pokoju i padła na łóżko. Usłyszała dźwięk wiadomości i wyjęła telefon.
"Dobranoc kochanie. Słodkich snów"- Daniel.
Uśmiechnęła się do telefonu i odpisała swojemu chłopakowi. Odłożyła telefon i zamknęła oczy myśląc wyłącznie o nim.....
******************************************
Kończyła właśnie malować się gdy usłyszała dzwonek do drzwi, Schowała zestaw do makijażu i zeszła na dół. Ubrała nowe dżinsy i śliczną nową czerwoną bluzkę. Włosy zostawiła rozpuszczone. Miała nadzieję, że mu się spodoba. Stanęła przed drzwiami i wzięła głęboki wdech.
- Ogarnij. Całowałaś się z nim, więc teraz możesz być sobą- szepnęła do siebie. Uśmiechnęła się i chwyciła za klamkę.
Daniel miał na sobie ciemne dżinsy i niebiesko czarną koszulę w kratę, która dodawała mu elegancji. Na niej miał czarną skórę, Ręce miał schowane za sobą. Gdy tylko ją zobaczył na jego twarzy od razu odmalował się uśmiech.
- Pięknie wyglądasz- odezwał się a ona uśmiechnęła się lekko.
- Ty też nieźle- odpowiedziała. Wyciągnął dłonie za pleców, a w nich miał piękny bukiet czerwonych róż.
- Najpiękniejszy kwiat dla najpiękniejszej dziewczyny- powiedział podając jej bukiet. Zarumieniła się i wzięła bukiet. Podeszła do niego i pocałowała. Krótko, ale i tak obojgu się spodobało.
- Wejdziesz ? Wstawię róże do wazonu- powiedziała Lucy. Daniel kiwnął głową, a ona ruszyła do kuchni. Wyjęła z szafki fioletowy wazon i nalała do niego wody, po czym wstawiła kwiaty. Wyprostowała się i poczuła, że ktoś ją obejmuję. Znów poczuła to ciepło w całym ciele.
- Skarbie idziemy ?- spytał nie odrywając się od niej. Odwróciła się w jego ramionach i spojrzała w jego oczy.
- A gdzie ?-odpowiedziała pytaniem na pytanie. Uśmiechnął się szerzej i pocałował ją. Zamknęła oczy i odwzajemniła pocałunek. Czuła ciepło w całym ciele,a jej usta chciały tylko ust Daniela. W końcu chłopak przestał.
- Mógłbym tak cały czas.-odezwał się a Lucy uśmiechnęła się.
- Ale mamy film w kinie- dodał.
- A jaki ?-spytała od razu Lucy ciekawa.
- Powinien ci się spodobać- odpowiedziała i wziął Lucy za rękę.
***************************************
Jak się okazało filmem na jaki Daniel zabrał Lucy był " Diabelski nasienie". Przez cały film dziewczyna tuliła się do niego nie chcąc widzieć obrazów. Śmiał się z niej cicho, ale tulił do siebie. Lucy zauważyła, że niczego się nie bał.
Teraz szli dróżką leśną, a Lucy zjadała resztki popcornu.
- Nie mogę uwierzyć, że ani razu się nie bałeś- powiedziała patrząc na niego.Wzruszył ramionami
- Nic cię nie przestraszy ?-spytała patrząc na niego uważnie, Zauważyła, że na to pytanie twarz mu stężała, ale gdy tylko znów na nią spojrzał był uśmiechnięty.
- Czegoś tam na pewno się boje- odpowiedział.- Za to ciebie łatwo przestraszyć kochanie- dodał. Lucy uśmiechnęła się i wyrzuciła pustą paczkę po popcornie.
- A może ja się nie bałam -powiedziała ze słodkim uśmiechem. Splótł palce swojej dłoni z jej i roześmiał się.
- Czyli robiłaś to aby się do mnie tulić skarbie ?-spytał z uśmiechem.
- Może-powiedziała. Uśmiechnął się, ale po chwili spojrzał na miejsce obok Lucy i zrobił się blady, jak marmur. Zatrzymał się, a jego oczy utkwione były w jeden punkt obok Lucy. Dziewczyna spojrzała na niego i nie wiedziała co zrobić. Wydawał się zaniepokojony, przestraszony. Ścisnęła mocniej jego dłoń, a on wyrwał się z transu. Spojrzał na nią, a na jego twarz wróciły kolory. Przyglądała mu się uważnie.
- Wszystko okej misiu ?-spytała zaniepokojona. Uśmiechnął się do niej i kiwnął głową. Przyciągnął ją do siebie i objął. Pocałował ją w czoło, a potem przytulił. Schował twarz w jej włosy. Czuła, że lekko drży, a może to ona. Wtuliła się w niego.- Ale na pewno ?-zapytała gdy znów spojrzał w jej oczy.
- Tak. Przepraszam zamyśliłem się kochanie- powiedział dotykając jej polika.
-Nic się nie stało.- powiedziała.- Chcesz iść dalej czy wolisz wracać ?-spytała po chwili.
- Wolę, abyś powiedziała mi coś o sobie- odpowiedział.
- A co chcesz wiedzieć ? Nie mam jakiegoś wystrzałowego życia. Jest.... zwykłe- odpowiedziała. Daniel uśmiechnął się i przysunął ją jeszcze bliżej.
- Kąpanie się nago nie jest takie zwykle. Zwłaszcza w październiku-powiedział z szerokim uśmiechem.
- Oj tam, Ej przyznaj widziałeś ?-spytała Lucy. Uśmiechnął się jeszcze szerzej- O Boże- powiedziała do siebie zawstydzona. Opuściła wzrok patrząc na swoje nogi.
- Nie martw się. Nie masz czego się wstydzić. -powiedział łapiąc delikatnie jej podbródek i zmuszając by na niego spojrzała.
- Jesteś piękna i cudowna. Nie wstydź się. Nie musisz się wstydź przy mnie-powiedział. Uśmiechnęła się lekko i pocałowała go. Wplotła dłonie w jego włosy, a on w jej. Całowali się namiętnie. A ona przygryzła mu wargę. Zaśmiał się cicho z ustami przy jej ustach.
- Zadziorna Lucy-powiedział. Wzruszyła ramionami i wtuliła się w niego.
Spacerowali jeszcze długo i rozmawiali na różne tematy, co chwila przytulając się i całując.Odprowadził ją pod dom po 22. Pocałował na dobranoc i odszedł. Weszła do domu cała w skowronkach. Ściągnęła buty i poszła na górę.Cały czas myślała o Danielu i nie mogła się doczekać aż jutro znów go zobaczy. Rozbierając się w łazience dostała esa.
" Tej, czy ty umarłaś ?"- Marta. Lucy uśmiechnęła się i odpisała :
"Wręcz przeciwnie. Zaczęłam żyć". Nie czekała długo na odpowiedź.
"Uuuu. Niech zgadnę. Byłaś z Danielem na randce ?" Lucy wstukała w telefon odpowiedź:
"Może" i weszła pod prysznic. Puściła gorącą wodę i zaczęła się myć.
Gdy wyszła opatuliła się ręcznikiem i sprawdziła telefon.
"Nie wierze ! Całowaliście się ? Coś więcej ? Jak było ? Gadaj wszystko !- Marta.
Uśmiechnęła się i odłożyła telefon. Ubrała piżamę i umyła zęby. Wyszła z łazienki i wybrała numer Marty. Odebrała po drugim sygnale.
- Ty małpo ! Gadaj wszystko !- usłyszała uradowaną Martę w słuchawce.
- Nio co. Jest słodki, miły, romantyczny...
- Ale całowaliście się ?- przerwała Lucy Marta.
- No tak- odpowiedziała spokojnie uśmiechając się w przestrzeń na wspomnienia miękkich ust Daniela. Jej przyjaciółka zaczęła piszczeć.
- Iiiiii. I jak ? -spytała. Lucy niemal wyobrażała sobie szeroki uśmiech na twarzy Marty. Jej przyjaciółka bardzo chciała aby Lucy sobie kogoś znalazła i uwierzyła w siebie.
- Cudownie. Więcej nie zdradzę-odpowiedziała.
- Ale jesteś ! No dobra, ale jesteście razem, tak ?-spytała Marta.
- Tak. Ale słuchaj jutro szkoła, a ja padam.- powiedziała Lucy.
- A no wiadomo Daniel cię wymęczył- zażartowała Marta.
- Te twoje pomysły. Lecę Pa-powiedziała Lucy.
- Bay- rozłączyła się i odłożyła telefon na szafkę. Wślizgnęła się pod kołdrę i zamknęła oczy.....
Lucy siedziała pod dębem. Nie wiedziała co tu robi, ale coś nie pozwalało jej wstać. Nagle zobaczyła dziewczynkę. Miała piękne czarne loki. Jej buźka była taka słodziutka, że można by było ją schrupać. Miała na sobie śliczną żółtą sukienkę, która była w pewnych miejscach podarta. Lucy zauważyła, że mała cała się trzęsie i szlocha. Chciała wstać i pomóc małej, ale nie mogła. Zupełnie jakby coś ją przytrzymywało. Dziewczynka spojrzała na Lucy, ale tak jakby jej nie zauważyła. Usłyszała jakiś szelest i przerażona rozpłakała się jeszcze bardziej.
- Proszę mamo !!- błagała. Wtedy za drzew wyszła kobieta. Miała także czarne włosy, ale na jej twarzy były zmarszczki. Była matką dziewczynki jak domyśliła się Lucy. Jednak zdziwiło ją coś i przeraziło. Kobieta miała w ręku nóż od krwi. Jej twarz wyrażała złość, ale i ból. Lucy nie wiedziała co robić. Zauważyła, że dziewczynka ma rozcięte ramie. Mała zaczęła szlochać i błagać, ale matka szła w jej stronę. Lucy była przerażona. Chciała krzyczeć, ale nie mogła wydobyć dźwięku z gardła. Chciała biec do małej, ale nie mogła. Nie mogła nic zrobić. Coś co ją jeszcze bardziej przeraziło, to to, że rozpoznała obie postacie. Mieszkały w jej miejscowości. Kobieta, która teraz szła do córki zwykle nie umiała znieść jednej łzy córki. A teraz chciała zrobić coś strasznego. Złapała małą za włosy i brutalnie pociągnęła. Dziewczynka zaczęła się szarpać i krzyczeć. Lucy próbowała się z całych sił zerwać z ziemi, ale nie mogła. Patrzyła na to wszystko przerażona z szeroko otwartymi oczami.Kobieta rzuciła małą na ziemię i pochyliła się nad przerażoną dziewczynką. Lucy nie mogła znieść szlochu małej, która dusiła się własną silną i krzykiem.Jej matka powoli przyłożyła nóż do czoła dziewczyny i przejechała po nim. Ta zaczęła jeszcze głośniej krzyczeć. Lucy poczuła na swoich polikach łzy. Płakała z smutku i przerażenia. Chciała jej pomóc, ale nie umiała. Zaczęła wiercić się chcąc ruszyć jej na pomóc. Matka tym czasem wbiła nóż w brzuch dziewczyny i pociągnęła w bok wywołując jeszcze większy krzyk bólu i rozpaczy. Krew plamiła ziemię obok postaci, a kobieta nie przejmowała się krwią na sobie czy błaganiem córki. Mordowała ją dalej z zimną krwią. Nagle Lucy zerwała się do przodu i upadła na kolana. Momentalnie zerwała się na równe nogi i rzuciła na kobietę. Wpadła na nią i odrzuciła od konającej dziewczynki. Nie spojrzała na kobietę tylko od razu upadła na kolana przy ciele dziewczynki szlochającej i umierającej.
- Ciii ! Cicho będzie dobrze- starała się ją uspokoić. Sama jednak była przerażona i nie mogła powstrzymać łez. Wiedziała, że mała zaraz umrze, ale nie chciała aby mała tak cierpiała. Dotknęła twarzy dziewczynki i uśmiechnęła się. Mała pomimo niewyobrażalnego bólu i bardzo dużej utraty krwi ścisnęła rękę Lucy i zamknęła oczy. Lucy nie wiedziała co robić. Dłoń dziewczynki zrobiła się zimna. Umarła z rąk matki...
Nagle Lucy poczuła, że ktoś chwyta ją za rękę i szarpię. Odwróciła się i zobaczyła kobietę z poprzednio koszmaru patrzącą na nią.. Kobieta podniosła rękę z nożem, a dziewczyna krzyknęła przerażona.............
Lucy gwałtownie usiadła na łóżku. Oddychała o wiele za szybko i nie mogła złapać oddechu. Łzy leciały jej po polikach. Nie mogła nad sobą zapanować. Zamknęła oczy i próbowała uspokoić oddech. Czuła w prawej ręce pieczenie. Spojrzała na wewnętrzną stronę ręki i zaniemówiła. Miała na niej jakiś znak, z której jeszcze kapała krew. Zamknęła ręką usta aby nie krzyczeć. Nie odrywała oczu od znaku na ręce. Starała się uspokoić, ale nie umiała. Była przerażona.
- Przecież to był do cholery sen ! To nie mogło być na prawdę !- powiedziała drżącym głosem do siebie. Nie wiedziała co robić. Była przerażona i nie mogła zapanować nad emocjami. Momentalnie zerwała się z łóżka. Wcisnęła na nogi dres i bluzę. Założyła tenisówki z pod łóżka i podeszła do okna wciąż szlochając. Otworzyła je i wyskoczyła....
**************************************
Daniel szedł szybkim krokiem. Kiedy w szkole nie zastał Lucy, a Marta powiedziała, że nie wie co z nią był przestraszony. Wiedział, że jej taty nie ma w domu. Stanął przed drzwiami i zadzwonił. Nic. Zero odzewu. Po wczorajszym spacerze bał się, ale nic jej nie mówił. Nie chciał w to wierzyć. Po którymś braku odzewu ruszył drogą do lasu. Szedł szybko modląc się aby ją tam zastać.
Nie pomylił się była tam. Siedziała w kapturze na głowie patrząc na jezioro. Nie widział, jej twarzy,ale od razu zrobiło mu się lepiej,że wszystko z nią dobrze. Podszedł do niej, a ona zerwała się na równe nogi. Zaniemówił. Była cała zapłakana i trzęsła się. Na jego widok rozkleiła się jeszcze bardziej i przytuliła do niego. Objął ją i starał się uspokoić. Nie rozumiał nic co mówiła do niego płacząc w jego bluzkę.
- Skarbie, już dobrze. Proszę powiedz co się stało- powiedział. Tulił ją do siebie starając rozgrzać, bo widział, że jej zimno. Podniosła zapłakane oczy i spojrzała na niego.
- Ja... nie wiem..... to był sen.... ale teraz ma coś na ręce-wyszlochała. Te słowa zmroziły go, ale zachował spokój.
- Kochanie spokojnie. Nie płacz proszę cię- powiedział ocierając jej łzy z polików. Wtuliła się w jego pierś i dalej płakała.
- Pokaż mi to proszę-powiedział. Niepewna odsunęła się od niego i podciągnęła prawy rękaw bluzy ukazując znak ze snu. Zrobił wielkie oczy i jęknął. Złapał delikatnie jej dłoń.
- Nie, proszę. Nie ty !!- powiedział, a po jego polikach spłynęły łzy......***************************
Wiem, jestem okrutna. W takim momencie ? Oj tam. Ale mam pocieszenie następna część w środę ! A dlaczego ? Bo nie dawałam troche postów, a poza tym chce dać wam coś w halloween ! :D Mam nadzieję, że się spodobało. Czekam na wasze komentarze :D :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz