czwartek, 4 grudnia 2014


                                    Rozdział.3.

        Weszłam do budynku szkoły spodziewając się wyzwisk i drwin, ale nic takiego się nie stało. Praktycznie nikt nie zwaracał na mnie uwagi. Jedynie jakieś przelotne spojrzenia, ale nic więcej. No i dobrze. Czyli Daniel nie powiedział ? Jeszcze nie powiedział. Może chce to ogłosić publicznie ? On jest do tego zdolny. Jednak coś nie daje mi spokoju. Wczoraj w nocy to co widziałam w jego oczach i tonie głosu nie było moją wyobraźnią. Troska była autentyczna. Nie rozumiem go. Martwił się o mnie, a potem znów był taki oschły. Zupełnie jak wtedy na basenie. Był mily i zabawny dopuki nie pojawił się Nate. O co mu chodzi ??? Nie rozumiem. No i skąd on się wziął w nocy na cmentarzu !?!?! Powinnam od razu się go oto spytać ! Idiotka.
Lucy wymachiwała mi ręką przed twarzą chcąc mnie obudzić
-Co ? Coś mówiłaś? Sorry zamyśliłam się-przyznałam.
- Znowu o Danielu -westchnęła poirytowana. Uśmiechnęłam się do niej przepraszająco.
- Próbuje przestać-zapewniłam, a ona uśmiechnęła się do mnie, ale po chwili spojrzała za mnie i uśmiech zniknął z jej twarzy.
Odwróciłam się i omal nie wpadłam na Jem'a. Uśmiechał się do mnie i wpatrywał tymi niebieskimi oczami.
-Gratulacje-powiedział przytulając mnie, a ja poczułam się dziwnie speszona.
-Za co ?-spytałam,gdy już mnie puścił.
- Wygrałaś wyścig, tak ? Nie wiedziałem, że tak dobrze pływasz-odpowiedział z uśmiechem. Czułam, że Lucy stojąca za mną się denerwuje.Z resztą ja też zaczęłam, ale nie na niego. W drzwiach pojawił się Daniel co mnie wytrąciło z równowagi.
-No, a skąd mogłeś wiedzieć?-powiedziałam ostro choć nie chciałam. Po prostu zobaczyłam  rozbawionego Daniela i nerwy mi puściły.Ze mnie się tak śmiał???
- Nie chciałam sorry- przeprosiłam patrząc na Jem'a.
-Spk. Wpadniesz na impreze ?-spytał wciąż się szeroko uśmiechając. Nie zdąrzyłam odpowiedzieć, bo odezwała się Lucy
- Marzysz.-powiedziała prychając. Jednak Jem zdawał się jej nie słyszeć. Non stop wpatrywał się we mnie.
-Pewnie czemu, nie-odpowiedziałam z uśmiechem. Może to pomoże zapomnieć o Danielu. Jesteśmy w poprawczaku, kto się zachowuje jak aniołek ten ma przerąbane.  Czuła na sobie zdziwione spojrzenie Lucy,ale nie spojrzałam się na nią. Kątem oka widziałam, że Daniel się nam przygląda. A najwyżej będę żałować. Pocałowałam Jem'a w polik i powiedziałam :
-To do zobaczenia- Po czym obruciłam się i pociągnęłam Lucy za sobą.
- Co ci odwala ? Chora jesteś?-spytała moja przyjaciółka, gdy siadałyśmy w ławce. Wzruszyłam ramionami, a ona wydała się jeszcze bardziej zła.
-Przecież mówiłam ci, że on nie jest taki cudowny na jakiego wygląda-powiedziała zdenerwowana siadając na krześle.
-Nie mówię, że taki jest. Po prostu chce przestać myśleć o Danielu.A poza tym impreza to dobry pomysł. Jest piątek zabawmy się-powiedziałam z uśmiechem. Lucy wpatrywała się we mnie, a po chwili uśmiechnęła szeroko.
-Czy ty jestes Izzy? Chyba za dużo czasu ze mną spędzasz. -skomentowała, a po chwili dodała- Okej, zabawimy się.- Właśnie czy Jem nie pomyślał sobie czegoś ? Oby nie.
Daniel usiadł w ławce obok nas i czułam, że się we mnie wpatrywał. No i dobrze. Nie mogę tyle myśleć o takim dupku. Wieczorem impreza, a ja chcę się wybawić !
            *****************
Stanęłam pod drzwiami pokoju Jem'a. Muzyka była już wyraźnie słyszana. Jak szłam korytarzem też ją słyszałam, ale nie aż tak. Przynajmniej nie rap, tylko normalne dyskotekowe hity.Poprawiłam czarną sukienkę na ramiączkach. Była bardzo krótka, ale lepszej nie miałam. Przynajmniej nadawała się na impreze. Wzięłam głęboki wdech i otworzyłam drzwi.To nie był mały pokój jak mój. Ten był dwa razy większy. Był długi stół pod ścianą, a w jednym kącie jakiś chłopak puszczał muzyke. Naprzeciw niego było chyba coś w stylu loży dla vipów. Na kanapie z narożnikiem siedział (nie no dajcie spokój) Daniel. Ubrany w czarną koszulkę i dżinsy. Wyglądał seksowanie. Gadał z  Lucy, która był widocznie znudzona i poirytowana jego gadaniem. Kręciła na palcu jeden ze swoich idealne prostych czarnych włosów. Ubrana w czerwoną bluzeczkę zasłaniającą tylko stanik.Jej idealnie płaski brzuch widać było z daleka. Bez żadnej fałdki. Do tego krótkie dżinsowe spodenki. No nieźle, a niby nie przepada za Danielem. Ciekawe o czym gadają ? Nie mój interes.
Przeniosłam wzrok na parke całującą się pod oken. Blondynka całowała się z chłopakiem o kruczo czarnych włosach. Chłopak zaczął całować jej szyję, a ona wydawała się tym zachwycona. Ciągnęła go lekko za włosy odchylając szyję, aby dalej mógł ją pieścić. Jego rece zawędrowały pod jej bluzkę. Chwila... Ten chłopak to Nate. Rozpoznałam go i speszona odwróciłam się. Ładną ma "koleżanke".  Przede mną pojawił się uśmiechniety Jem
- Hej. Zacząłem myśleć, że nie wpadniesz-powiedział, a ja uśmiechnęłam się.
-Widzisz jednak wpadłam -odpowiedziałam.
- Napijesz się ?-spytał. Pokiwałam głową, a on po chwili wrócił z dwoma szklankami jakiegoś trunku.
Powochałam go. Piwo. Skąd on wytrzasnął piwo w poprawczaku ?
Uniosłam pytająco brwi, a on uśmiechnął się szerzej.
- Trzymaj się mnie, a wszystko bedziesz tu miała-powiedział
- Zapamiętam- odrzekłam i wzięłam łyka. Nie piłam piwa od wakacji, a wtedy to też było sporadycznie z Aleksem.... To imie znowu przywiało mi wspomnienia. Leżeliśmy na kocu wpatrując się w wode. Aleks nagle pojawił się nade mną z chytrym uśmieszkiem, a ja zachichotałam i pocałowałam go. Smak jego ust. Zapomniałam go! Nie chciałam, ale już nie pamiętam jak to było. Jak się czułam. Jednak nadal pamiętam, że go kochałam i straciłam...
- Ziemia do Izzy-odezwał się Jem machając mi ręką przed twarzą.
-Zatańczysz ?-spytał podając mi dłoń. Przyjęłam ją i pokiwałam głową uśmiechając się. Cholera ten jego optymizm jest zaraźliwy.
  Po paru piosenkach stwierdziłam, że z Jem'a dobry tańcerz.Wirowałam tak, że kręciło mi się w głowie. W pewnym momencie zobaczyłam, jak Daniel wychodzi SAM z pokoju. Nie wiem czemu, ale uznałam, że powinnam z nim pogadać. Wyjaśnić to wczorajsze zajście.
Przeprosiłam, więc Jem'a i wyszłam na korytarz. Stał kawałek dalej. Opierał się o ścianę i patrzył w podłoge. Może to, jednak zły pomysł ? Jednak moje nogi nie słuchały rozumu i po chwili stałam przed Danielem, który nawet nie obrzucił mnie spojrzeniem. Uśmiechnął się tylko chytrze.
- Wiedziałem, że za mną pójdziesz. Jesteś przewidywalna- odezwał się wciąż nie patrząc na mnie.
- Chciałam wyjaśnić to co wczoraj się stało-powiedziałam spokojnie, choć wkurzał mnie. Że co, że podłoga jest ciekawsza ode mnie?? Ładniejsza ???
- Nic nie musisz wyjaśniać-powiedział obojętnie, co mnie bardziej rozjuszyło.
- Ja chciałam tylko wiedzieć....
- Uwaga !!!- krzyknął ktoś za mną, a ja odwróciłam się w idealnym momencie, aby wpadła na mnie Marry i oblała piwskiem.
- Upsik-powiedziała uśmiechając się szeroko. Podeszła do Daniela i objęła go, a on nic nie zrobił ! Jedna druga dłoń złapała go za krocze, a on wydawał się na to obojetny. Marry zawodowa dziwka !
- Spadaj ode mnie-syknęłam. No świetnia moja jedyna ładna sukienka cała w piwie. Świetnie ! Odwróciłam się na pięcie, ale ktoś złapał mnie za ręke. Wkurzona, jednak wyrwałam dłoń i nie odwracając się powiedziałam :
- Zostaw mnie- i odeszłam szybkim krokiem kierując się do swojego pokoju.  Cudownie miałam się bawić, a tym czasem zostałam oblana śmierdzącym piwskiem i byłam światkiem, jak zawodowa dziwka wyrywa klienta.
Po prostu idealny piątek !!!
                  ****************
Zamknęłam drzwi pokoju z trzaskiem i weszłam do łazienki. Spojrzałam na swoje odbicie w lustrze. Cudnie ! Włosy i sukienka w piwie. Bosko! O co tej szmacie chodzi ?! Rozumiem, że Daniel to jej klient, ale co ja do tego mam ? Ja chce o nim zapomnieć ! Niech sobie go bierze !
- Nie bulwersuj się tak-odezawała się Lucy w drzwiach. Spojrzałam na nią. Piękna jak zawsze. W ręce trzymała jakąś buteleczke.
- To szmata i zazdrości ci-dodała, a ja nie zrozumiałam.
- Czego ?-syknęłam. To nie na Lucy byłam zła, bo ona nic nie zrobiła. Tylko na Daniela, bo (a) przez niego mam kłopoty, (b) mam mętlik w głowie i (c) zakochałam się w nim, a nie chciałam. No i na Marry. Zawodową dziwkę, która wylała na mnie swoje piwo.
- Wyglądu i powodzenia- odrzekła Lucy nie zwracając uwagi na mój ton.
- Powodzenia w czym ?-spytałam już spokojniej patrząc na swoje odbicie w lustrze. Makijaż choć lekki rozmazał się na mojej twarzy, a włosy zaczęły się kleić.
- Z chłopakami Nie mów, że nie wiesz o co chodzi-odpowiedziała z uśmieszkiem. Chciałam powiedzieć, że nie wiem o kogo może chodzić, ale wtedy dostała wiadomość. Szybko ją przeczytała i przewróciła oczami, po czym westchnęła i schowała telefon.
- Musze iść. Trzymaj to zmyje z włosów piwo- powiedziała podając mi buteleczkę. Przyjęłam ją, a ona poirytowana wyszła zamykając drzwi. Ciekawe co ją tak wkurzyło ?
Zrezygnowana i zmęczona rozebrałam się i wrzuciłam sukienkę do kosza na brudy. Pranie robią jutro, więc akurat trafiłam. Naga weszłam pod prysznic i puściłam gorącą wode. Pozwoliłam aby zmyła ze mnie piwsko i nerwy. Nie dam się tak upokarzać zwykłej szmacie. I co jeszcze ? A co do Daniela, to musze wreszcie o nim zapomnieć i tyle.  Ale o co chodziło Lucy ? Że niby u jakich chłopaków ? Jem ? On jest miły i zabawny, ale wątpie abym mu się spodobała. Nate odpada w przed biegach po tyn co widziałam na imprezie. Daniel ? Nie !!!  A może ???

               *************
Mam nadzieję, że się spodobał. Liczę na wasze szczere opinie. A,następny dam może w dziele lub w tygodniu. A jak nie to w piątek. Zobacze ile nauki będzie. Pozdrawiam i czekam na opinie :**
                                                                          -LoVe Is NoT GaMe

5 komentarzy:

  1. Cio tak mało??? :(
    Masz dać następny szyyybciutko :D

    Dużo weny i żelków życzę
    Żelcio

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dam w tygodniu. Najszybciej jak się da, dziś nie ma jak. Byłam w szpitalu. Wybaczcie. Dam w poniedziałek lub wtorek ! :*

      Usuń
  2. Jak zawsze świetny. :) Choć był dużo krótszy od wcześniejszego :/ Czekam na wieeeeecej!! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Błagam i proszę o dalsze części tej powieści proszę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dam jutro obiecuje wam.Dzisiaj próbowałam,ale nie mam siły :*

      Usuń